Szukasz psychologa w Katowicach? Nasza poradnia i gabinet zagwarantuje Ci pomoc!

Obrona teorii Twardowskiego – kontynuacja

Najpierw uwagi do tezy pierwszej: Ingarden twierdzi, że bycie przedstawionym przedmiotu to jego bycie w pewien sposób: nie można zatem mówić, że przedmioty pewnych przedstawień nie istnieją, ponieważ nie istniejąc w pewien sposób, np. nie będąc przedmiotami autonomicznymi, istnieją w sposób inny, np. jako przedmioty heteronomiczne. Z tego też powodu, w przekonaniu Ingardena, nie można abstrahować od rodzajów przedmiotów w teorii przedmiotu, rodzajów wyznaczonych sposobami istnienia. Rzuca się tu od razu w oczy fakt, że Ingarden mówi o sposobach istnienia, a nie o istnieniu samym. Wydaje się to charakterystycznym dla Ingardena sposobem podejmowania zagadnień onto- logicznych. Natomiast dla Twardowskiego istnienie jest czymś w pewien sposób niepodzielnym, jak gdyby nie- specyfikowalnym, w każdym razie nie dopuszczającym mówienia o sposobach istnienia. „Przedmiot jest czymś różnym od tego, co istnieje – powiada – niektórym przedmiotom przysługuje oprócz ich przedmiotowości, prócz właściwości bycia przedstawionymi (co jest właś- ciwnym sensem słowa essentia) także istnienie, innym zaś nie przysługuje. Tak samo to, co istnieje, jest przedmiotem (ens habens actualem existentiam), jak też to, co tylko mogłoby istnieć (ens possibile): a nawet to, co nigdy nie może istnieć, tylko może być przedstawione (ens rationis), jest przedmiotem” ł6.

Czym jest dla Twardowskiego istnienie? Nasuwa się tu jako odpowiedź definicja Wolffa: „Existentiam definió per complementum possibilitatis”. Istnienie przedmiotu stanowi o jego pełnej aktualności, dodaje się ono w pewien sposób do istoty, natomiast sama możliwość bycia – istota, to pojęciowa natura rzeczy, w języku Twardowskiego – jego przedstawialność.

Teoria przedmiotu Twardowskiego abstrahuje od owego „z zćwnątrz” niejako do istoty !przedmiotu (czyli do jego bycia przedstawionym) dodanego istnienia. Fakt istnienia jest dla przedmiotu, jako przedmiotu przedstawienia, czymś obojętnym i czymś zewnętrznym: rozumiał to dobrze Kant, powiadając, że istnienie nie jest żadnym realnym orzecznikiem. Istnieje więc możliwość abstrahowania od istnienia przedmiotu, co nie znaczy – jak chce Ingarden – by abstrahując od istnienia przedmiotu, a mając go niejako przed oczyma, nadal mieć do czynienia z przedmiotem istniejącym. To, co pozostaje, to przedmiotowość przedmiotu, która może zostać zaktualizowana. Przedmiot przedstawiony byłby więc istotą przedmiotu, do której czasami dodaje się istnienie. Sama jednak istota nie wystarcza do zaistnienia przedmiotu, dlatego słusznie powiada Twardowski, że przedmiot jako przedmiot przedstawienia może nie istnieć, będąc jednak przedstawionym.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.