Szukasz psychologa w Katowicach? Nasza poradnia i gabinet zagwarantuje Ci pomoc!

Spory wokół technologii kształcenia

Replika Skinnera: „Boimy się skutecznego nauczania, jak w ogóle skutecznych metod modyfikacji zachowania człowieka. Władza nie tylko demoralizuje, lecz i przeraża – tym bardziej, im bardziej.jest ałisolutna. Jeśli chcemy wyrobić sobie trafne pojęcie o skutecznym nauczaniu, musimy spojrzeć na politykę oświatową z szerszej perspektywy. Mówi się, że maszyny uczące i nauczanie programowane oznaczać będą w praktyce uniformizację (i dodaje się nieraz, że uniformizacja jest właśnie zamiarem ludzi propagujących takie metody), ale w gruncie rzeczy obecny system oświatowy doprowadzi! ją już do szczytu. Władze szkolne i stanowe opracowują programy, .szczegółowo określające treści, które uczniowie mają sobie przyswajać rok po roku. Uniwersytety upierają się przy «wymaganiach», które spełniać muszą 1« Tamże, s. 87-88. wszyscy ubiegający się o przyjęcie na studia. Egzaminy są «standardowe». Świadectwa, dyplomy i tytuły stwierdzają wykonanie określonej pracy. Nie przejmujemy się tym wszystkim, ho wiemy, że uczniowie nigdy nie uczą się tego, czego się od nich wymaga, ale jeśli zależy nam na dobrej oświacie, konieczne są jakieś inne zabezpieczenia.

Może się zdarzyć, że technologia nauczania będzie’ wykorzystana vr sposób niewłaściwy, że zniszczy inicjatywę i zdolności twórcze, że ujednolici ludzi (co nie znaczy, że wszyscy staną się jednakowo wspaniali), że stłumi dobroczynny wpływ przypadku na rozwój jednostki i ewolucję kultury. Z drugiej jednak strony, może ona w pełni wykorzystać genetyczne wyposażenie ucznia, dać mu możliwie największą wiedzę i umiejętności, rozbudzić w nim najbardziej różnorodne zainteresowania, umożliwić mu wniesienie maksymalnego osobistego wkładu w przetrwanie i rozwój jego kultury. To, która z tych – ewentualności się urzeczywistni nie zależy jedynie od dostępności skutecznych metod nauczania. O tym, jaki użytek zostanie zrobiony z technologii nauczania, zadecydują inne czynniki. Stoimy w obliczu określonych decyzji i nie wymigamy się od nich przez położenie kresu naukowym badaniom zachowania człowieka czy przez odmowę wykorzystania technologii, która jest ich logiczną konsekwencją” 1′.

Większość sporów wokół technologii kształcenia dotyczy, jak się zdaje, tego czy maszyna może zająć w klasie miejsce nauczyciela. Kryje się za tym podejście typu albo-albo. To źle, gdyż rodzi tendencję raczej do „wybierania i odrzucania” niż do „łączenia”. Bardziej płodne jest pytanie: jaki użytek mogą zrobić nauczyciele z teorii zachowania, aby każdemu uczniowi zapewnić optymalne nauczanie? Trzeba ustalić, jakie funkcje mogą spełniać maszyny, aby zaoszczędzić czas i siły nauczyciela, który będzie mógł wówczas robić to, czego maszyny nie potrafią. Jak zaznacza Skinner: „odstępując pewne mechaniczne funkcje maszynom, nauczyciel jawi się w swej właściwej roli nieodzownej istoty ludzkiej” ,2.

Dotychczas zajmowaliśmy się w tym rozdziale „pewnymi dającymi się zmechanizować funkcjami” nauczania, które można wyznaczyć maszynom. W dalszym jego ciągu, oraz w rozdziałach 9. i 10. zobaczymy, w jaki sposób nauczyciel może bez pomocy maszyn wykorzystać teorię zachowania w zakresie swych’ własnych czynności, „które stanowią o jego roli nieodzownej istoty ludzkiej”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.