Teoria sądu – dalszy opis

Również inni myśliciele wysuwali argumenty przeciw tradycyjnej nauce o sądzeniu jako zestawianiu, łączeniu, kombinowaniu pojęć. Ciekawe argumenty, których wątek uwypuklił Brentano w swojej teorii występującej przeciwko uznawaniu sądu za powiązanie przedstawień, znajdujemy u Wundta4. Pyta on, czy jeśli zestawić większą ilość przedstawień, powstanie w rezultacie więcej niż jeden sąd. Jeśli nie – to trudno zdefiniować sąd jako powiązanie dwu przedstawień, mających swój wyraz językowy w podmiocie i orzeczeniu zdania. Od argumentacji Wundta blisko już do odróżnienia myśli, sądu, od jego słownego wyrazu – powiedzenia, zdania. Fakt złożenia zdania z podmiotu i orzeczenia nie jest wcale adekwatnym wyrazem analogicznej złożoności myśli – jak słusznie stwierdzi Brentano. Myśl znajduje wprawdzie swój wyraz zewnętrzny w zdaniu, jednak dwa różne zdania mogą do pewnego stopnia wyrażać myśl tę samą. Forma podmiotowo-orzecznikowa jest ponadto formą tylko niektórych zdań: istnieją zdania, w których ona nie występuje (np. tzw. Impersonalia: „Wieje”. „Walczono”. „Dnieje”).

Moment powiązania przedstawień pozostał nadal istotny w poszukiwaniach istoty sądu, aczkolwiek zdawano sobie sprawę, że nie wystarcza do jej adekwatnego określenia. Brentano wręcz twierdzi, że czynnik ten nie tylko nie jest niezbędny, ale także nie jest konieczny – i że nie należy w ogóle szukać uzupełnienia owego powiązania przedstawień, lecz raczej uznać sąd za coś obcego powiązaniu przedstawień, za zjawisko do nich niesprowadzalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *